Tak wiec objęłam w posiadanie . I zamierzam posiadać. 5 ha w tym 1,4 lasu . Za Garwolinem, w bliskiej mojemu sercu i bardo malowniczej okolicy ... Wsi spokojna , wsi wesoła ogólnie. Miejsce o którym z całą pewnością mogę powiedzieć... jestem stąd. Gdzie znają mnie od dziecka a wcześniej znali moją matkę a bywa ze i dziadków. Albo pamiętają tych co ich znali. SAMI SWOI... tyle ze nikt się tu o przysłowiowe 2 palce ziemi nie kłócił bo jakoś tak bogaciej było.
Może... jesli mi się uda ... zachowam choć mały kawałek tego świata , żeby przetrwał, żeby nie umarł, nie udusił się w tej masie chińszcyzny,prostactwa i w zgiełku.
Żeby przestało być... szybko ... szybko... szybciej i jeszcze więcej.
MOŻE BYĆ MNIEJ. Ja wreszcie poproszę mniej
I wolniej
I ciszej.
Uprosiłam ciotkę i dała mi w prezencie starą , drewniana chałupę... która wprawdzie przestawić się nie da- bo już raz przestawiana była kiedy wuj z niej zrobił garaż na maszyny rolnicze .Ale jesli ją starannie ,kawałek po kawałku rozbiorę- będę miała mnóstwo cudnego drewna szlachetnie wysmaganego wiatrem ... I się go NA PEWNO NIE BĘDZIE NICZYM MALOWAĆ ... o ... nie .
Stare belki .... z odpadąjącymi fragmentami wapiennej malatury, drewniane okiennice.... Nie - Aniu - nie zamierzam wyrzucać tych pięknych drzwi . Zamierzam je poskładać do kupy i używać.... Albo przymocować na ścianie w pracowni i traktować jako dzieło sztuki. Wariatka/?? być może- ale niegrożna.....A może wędrowiec, który wreszcie ... po latach tułaczki do domu powrócił/?Lepiej?
Dar niezwykły... bezcenny ... stary dom...Ten kolor myszatej szarości, prawie niemożliwy do uzyskania za pomocą farby i pędzla, faktura drewna, kamień,mech-kolory natury. Wysmakowane półtony- beze , brązy i szarości. Ręce babci - te złote, spracowane ręce co umiały upiec niezrównane ciasto drożdzowe, utulić do snu..., nalepic plaster na skaleczoną duszę i stopę...Uśmiech dziadka , bezpieczeństwo , dostatek i spokój
Zapachy i smaki dzieciństwa.
Więc być może ... jeśli by się udało choć kawałek z tego ocalić to ..... będę wiedziała po co tu byłam.
A tu na ścianie widzimy części warsztatu tkackiego mojej babci.Reszta tez jest. HURRA. Elu czy Ty to widzisz???