Pojechałam tam znowu wczoraj ..na tę ukochaną wichurę moją..,,,Wsiadam do samochodu wściekła i zaczyna się..
Nie -mówię do siebie -kurwa -nie jadę,..
Po co ?znowu ???
Kurwa mać ...
O nie ....
Całą wiosnę i lato i jesień tam siedziałam,
Siedziałam,,, he he- dobre sobie...
Mam dosyć , leje trzeci dzień, będzie błoto, mokro i zimno.
Znowu se całe buty w glinie upaprzę i potem dwa miesiące nie będę mogła tego całkiem zmyć
Gdzie w czarnym płaszczu,,, zdejmuj zaraz .
Starą kufajkę załóż idiotko ,, bo tylko to się nadaje na te cementy i wapno..
Cały samochód gratów - trzeba to będzie przenieść po tym błocie
A było w domu zostać, nałożyć sobie na twarz maseczkę. Mogłaś leżeć i pachnieć...
Weż od razu kup coś w aptece na korzonki- bo ci kręgosłup strzeli jak nic ...
Było mieszkanie w apartamentowcu kupić, Starczyło by ci na wypasione 100m , Miała byś spokój a zimą ciepły i suchy garaż
Tu jeszcze ze dwa lata ciężkiej harówki.... wykończysz się babo ...
Po co się na to zadupie pchałaś...
Pośród tego monologu, mijam Celestynów i Kolbiel ,a potem-gdzieś na wysokości Puznówki furia mnie powoli opuszcza i z bananem na twarzy zaczynam podśpiewywać radośnie...
No do Zwoli jadę przecież , do mojego kochanego ,przepięknego domeczku,
Ciekawe co elektrycy zrobili?.Pan Rafał na pewno kontakty już pomontował wszystkie.
No cudne te kontakty pan mąż kupił...a pan Rafał to taki zdolny człowiek i tak fajnie woła do ojca z którym pracuje
taaatoooo .TAAATOOOO.
No normalnie kupa śmiechu...
Leje? no trudno, trudno... Buty się upierze w pralce....to nic, że nowe .. Nawet lepiej może , bo tak zaraz szlak ich nie trafi,,, Jakby stare były to byś się musiała martwic ,, a że nowe to luz.
O domek mój kochany ,,, Co ja za świetny pomysł miałam z tą budową.... teraz już będzie z górki ... Jeszcze tylko ze dwa lata..co tam dwa lata ,,Dałaś radę cztery to i dwa lata przelecą
Ja to naprawdę szczęściarą jestem ...
No dojechałam... o jaki zajebisty mam dom...
O zamontowali kontakty ,,, noo cudnie . ...światełka się świecą ..
.O pstryk, pstryk, pstryk,,, świecą się wszędzie ...
Co za klimat ,.
Jezu jak tu będzie pięknie, ale mam fart,,,nooo.
Ja nie wiem co to jest. Wiele osób odwiedzających naszą Zwolę- doświadcza jej magii .. Kiedyś przed wiekami było tu stare piastowskie grodzisko i są na tej wsi miejsca gdzie wystarczy głębiej wbić szpadel. żeby wykopać coś ciekawego.. Może to genius loci, może wspomnienie szczęśliwego , spędzonego tu dzieciństwa i bezwarunkowej miłości jaką mnie otaczano... ale w połowie drogi do domu - mam już na twarzy szeroki uśmiech ,niezależnie od stopnia zdenerwowania w chwili startu.
I zaraz jest wszystko tak jak być powinno. Jajeczka prosto od kury,miód prosto od pszczoły, pyszne ciasta u Ewy i równie pyszne gołąbki u Grażynki. Człowiek chwilę u swoich posiedzi , pośmieje się , poplotkuje i zły czar pryska,,,
A chata??Elektrycy zakończyli prace w tym sezonie.I szczęśliwie na następną wiosnę niewiele już zostało.
Pozapalałam sobie wszystkie lampy i cieszyłam się jak dziecko tym pięknym widokiem.Pan Rafał- elektryk przygadał mi ostatnio /albowiem do mojego bloga się dokopał /że tak fotografuję dom - żeby elektryki nie było widać..
Wiec się poprawiam.
Rurki z przewodami wiszą z sufitu, ale na wiosnę zostaną ukryte pomiędzy stropami .
I muszę o jednej jeszcze rzeczy powiedzieć.. bo to niesamowite jest...
Otóż nie mam w domu żadnych widocznych przewodów , NIGDZIE. bo całe okablowanie zostało poprowadzone po ścianach zewnętrznych.
A to wymyślił pan Rafał i ja jestem zachwycona...
Miałam zagwozdkę i stres , jak to paskudnie będzie z kablami w plastiku na starej drewnianej ścianie i już chciałam miedziane rurki kupować.A tak- wszystko się schowa przy montażu elewacji.
Bo że elewacja jest potrzebna na cito to się pokazało przy ostatniej ulewie..
Tak wygląda jedna ze ścian szczytowych...Ładne kwiatki prawda..?
Mam o czym myśleć.. Co mi tam jakiś apartamentowiec z suchym i ciepłym garażem.
Pozdrawiam jesiennie
wasza
GAJA